8 grudnia 2011

Daleko w tyle

Święta za pasem, a moje przygotowania nawet sie jeszcze nie zaczely. A juz dawno temu powinny...
Bo zamiast na pieczeniu piernikow, ostatnio skupialam sie na poszukiwaniach nowego gazetnika. Ten prowizoryczny, o ktorym pisalam tutaj, nie spelnial za bardzo swojej roli, bo ciagle sie przewracal.
W zasadzie nadal nie mialam jakiejs obmyslanej koncepcji i wierzylam, ze jak udam sie do sklepu z wiklina to wpadnie mi cos w oko. Niestety nic nie wpadlo, wiec wzielam co bylo.
Przemalowalam, uszylam wklad i narazie jest taki.


Przynajmniej nie bedzie sie teraz przewracal i bede mogla pokonywac droge na balkon bez zadnych przeszkod.


A narazie jedyny swiateczny akcent to tasiemka w kratke. Tyle, ze u mnie czerwona kratka jest wszedzie, wiec mozna rzec, ze swiateczny nastroj mam przez caly rok.


Jednak w ten weekend na pewno zaczne juz czuc magie swiat, bo z choinka dluzej czekac nie zamierzam.
I powoli zaczynam niepokoic sie o snieg. Mam nadzieje, ze do mojego przyjazdu zdarzy go troche w Polsce napadac.

Pozdrawiam serdecznie i przedswiatecznie!!

15 komentarzy:

  1. PIEKNY KOSZ:))PASUJE DO FOTELA:))POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  2. no i fajnie kosz wygląda
    u mnie za gazetnik robi skrzynka po owocach chyba, z dokręconymi kółkami
    pozdrawiam ciepło
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry pomysł z tym koszem, u mnie podobnie tylko, że tych gazet przybywa i przybywa i już nawet poza koszem nie mam gdzie ich trzymać a wyrzucać szkoda:(
    Czerwoną krateczkę też lubię,
    pozdr,

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny kosz...wspaniale wygląda. Świetny pomysł!
    Ciepło pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i super wyglada! No a krateczka dodaje mu jeszcze wiecej uroku!

    Swieta w Polsce?

    Pozdrawiam
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiklinowy kosz to zawsze dobre rozwiązanie, bo jak nie na gazety, to nada się do trzymania czegoś innego. A z przygotowaniami to się nie przejmuj. Jak wpadniesz w ciąg, to nie będziesz mogła się zatrzymać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne rozwiązanie!Piękny kosz.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez licze na snieg w Polsce:)
    A gazetnik jest fantastyczny, stabilny i duzo sie zmiesci. Wklad uszylas swietnie!
    pozdraweiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysl z koszem jest na tyle fajny,ze i podreczny pled do niego upchniesz:)Podoba mi sie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ladny kosz, moze nawet fajnieszy od oklepanego gazetnika. A swiat w Pl zazdroszcze, ja polece dopiero w styczniu
    sciskam mocno
    B.

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę jak szybko i skutecznie można zwykły koszyk z wikliny wyczarować w piękny gazetnik.pozdrawiam....do świat chyba nie ma co liczyc na snieg, przynajmniej tak prognozują-ale kto wie...może coś spadnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzieki dziewczyny.
    Magdalenia, w tym koszu to mam tylko ulubione, bo tez juz troszke ich nazbieralam. A wyrzucac grzech!!!
    Dagi, ano swieta w Polsce, wiec w tym roku ominie mnie niestety Weihnachtsmarkt!!!
    Pinel, ty nie strasz!!Snieg musi byc bez wzgledu na prognoze :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Agatko, dopiero dziś do Ciebie dotarłam i podziwiam jaki masz śliczny kącik:)) bardzo ładnie!koszyk wygląda bosko!jaką farbą malowałaś koszyk?
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Olu, malowalam 3 rodzajami farb, ale najlepiej malowalo sie akrylowa-jakas specjalna dla plastykow, bo zostawila taka kredowa matowa powloke.

    OdpowiedzUsuń