4 marca 2012

W amoku malowania...

Witam po dosc dlugiej przerwie.

Nie moge uwierzyc, ze nastal juz marzec. O istnieniu stycznia nawet nie pamietam.



Nadejscie marca tez mnie zaskoczylo, bo nadal wisialam w jakiejsc dziwnej bezczasowej przestrzeni. Jednak rachunek za ogrzewanie za zimowy okres zdecydowanie sprowadzil mnie na ziemie. Zachodze w glowe jak to mozliwe, ze mam do zaplacenia taka horendalna sume podczas gdy budzac sie rano mam w mieszkaniu cale 12 stopni.

No ale nic to, wazne ze zrobilo sie juz cieplej i teraz w mieszkaniu mam o poranku 15.8 º C.

Poza tym korzystam ze slonca i dobrej pogody i maluje na tarasie wszystko co sie da. Moim sasiadam zapewne dobra aura juz tak bardzo nie sluzy, bo non stop jarmole na zewnatrz jak nie wyrzynarka to szlifierka. Ale jakos nie mam dla nich litosci po niedawnej imprezie urodzinowej, ktora urzadzili w srodku tygodnia celebrujac do 4 nad ranem. Chcac nie chcac musialam celebrowac razem z nimi.

Ale wracajac do tematu malowania, na pierwszy rzut poszedl stol, ktory wygladal juz jak siedem nieszczesc.
A teraz wyglada tak:





A tak nieborak wygladal kiedys:


Pokaze go w szerszej perspektywie jak tylko zagospodaruje druga sciane. A moze to troche potrwac, bo nie moge nigdzie znalezc kwadratowych ramek na zdjecia.

Sciskam mocno!!

26 komentarzy:

  1. Agatko, już się zastanawiałam gdzie Ty jesteś!nawet miałam pisać!cieszę się, że nowy post się pojawił:) stół - WOW!!przepięknie wyszedł, masz teraz uroczy kącik!super:)
    A powiedz mi czy ta poducha na krześle to Twoje dzieło? bardzo mi się podoba!
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówię o tej w kratkę:) aa i ramki może w Ikea znajdziesz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Olus, ta poduszka to jest z materialu zakupionego w Ikei. Taka prosta, bez zadnych falbanek i innych cudów.Ale tego materialu to juz chyba nie ma. A co do ramek to szukam takich wiekszych i wiem, ze latwo nie bedzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za odpowiedź:) świetna jest:) w Ikei też są duże białe ramy, wczoraj oglądałam. chyba,że chcesz jakieś bardziej zdobione. pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. aa i zapraszam do mnie na candy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie u Ciebie, tak świeżo!!! fantastycznie...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna ta metamorfoza! Spoglądam zazdrosnym okiem bo mam podobny komplecik i już chyba z rok przymierzam się do malowania....
    pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  8. Metamorfoza stołu-świetna!:)
    Ojej...tylko taka temp?:( Zamarzłabym-jestem okropnym zmarźluchem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Super!!! Bardzo mi się podoba. I poduchy na krzesłach też!

    OdpowiedzUsuń
  10. 15' to fajnie ;-)))
    Stół po liftingu prezentuje się super !!!
    Pozdrawiam z jeszcze chłodnej Warszawy
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Stol podoba mi sie bardzo po przemianie, musialas sie troche przy nim napracowac!
    Co do temperatur to az dziwne, ze masz tak zimno w domu, czyzby hiszpanskie dmy byly jeszcze mniej szczelne od wloskich? Mam nadzieje, ze lada dzien zrobi sie u Was cieplej, u nas za to od jutra zapowiadaja znowu ochlodzenie (po temp. 19°C!), a ja juz kupilam pelaski na balkon i dwie inne rosliny:(. Mam nadzieje, ze przetrzymaja.
    buziole!
    B.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój też by się przydało pomalować,twój ślicznie wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  13. Super wyszedł Twój stół. Marzy mi się taki do kuchni.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zmiana nie do poznania. A jak uzyskałaś taki kolor blatu? Bardzo mi się podoba, chciałabym zrobić takie drewniane krzesło - taboret w tym kolorze. Agnieszka a.g.n.e.s.s@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Stół jak nowy, od razu nabrał stylu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowicie odmienilas stol i krzesla, teraz podobaja mi sie i to bardzo.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. piękna metamorfoza! :) świeża i pełna wiosennego powiewu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Agnieszko, do blatu uzylam matowej bejcy (tak to sie chyba nazywa) nakladajac kilka warstw. Kupowalam ten specyfik w ciemno, sugerujac sie tylko dostepnymi w sklepie próbkami.

    Basiu, te hiszpanskie mieszkania to jest straszna nedza. W starym budownictwie nie ma nawet ogrzewania wiec nie wiem jak ludzie wytrzymuja minusowe temperatury.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiadomo, jest na biało i mi się musi podobać. Dołączam się więc do poprzednich komentarzy i Pozdrawiam
    DwaDomy

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki za podpowiedź. Przy okazji najbliższej wizyty w Castoramie rozejrzę się za tym. Już widzę minę mojego męża jak mu powiem co chcę kupić :D A ścierałaś stół czymś przed malowaniem? Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  21. A jaki kolor miałaś tej bejcy? Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  22. Agatko, stół z krzesłami prezentuje sie po królewsku, przeszedl niewyobrażalna metamorfozą,fantastycznie, bardzo mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ależ mnie przeniosłaś tym stołem do dzieciństwa! Istny wehikuł czasu! Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś ten styl wróci do łask - pierwszy raz widzę u Ciebie taką tendencję. Pamiętam u swojej babci dokładnie taki sam stół, krzesła i dzbanek - ale to było wieki temu! Dzięki za tę chwilę wędrówki w czasie....

    Pozdrawiam z zimowych jeszcze Bieszczadów
    Adam, www.beszad.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. ślicznie wyszedl Ci ten komplecik jadalny:)

    OdpowiedzUsuń