No i jeszcze nabylam kieliszki do jajek. Jakos nie moglam im sie oprzec.
Przyszla mi tez z Niemiec narzuta, ale chyba ja wymienie. Jakos nie komponuje sie kolorystycznie z moja lawendowo-piaskowa sypialnia, chociaz jest bardzo ladna.
P.S Te sloneczniki i aksamitki, ktore pokazywalam wczesniej, trafil szlag. Podczas mojego wyjazdu pielegnowala je sasiadka i chyba za bardzo wczula sie w role ogrodnika bo je troszke przelala i zgnily.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz